Kierowana, jak się okazało, nieuzasadnionym optymizmem, przekopałam cały Internet w poszukiwaniu wzoru na objętość graniastosłupa ściętego. Przecież skoro istnieje wzór na objętość ostrosłupa ściętego, to mi się ubzdurało, że i będzie dla graniastosłupa. A to jest z założenia nielogiczne, ponieważ w przypadku ostrosłupa wzór obowiązuje dla przypadku, gdy bryła ta jest ścięta płaszczyzną równoległą do postawy. A to zadanie, z którym ja się borykam, dotyczy graniastosłupa ściętego płaszczyzną pozostająca pod kątem ostrym do płaszczyzny. I gotowego wzoru nie ma. Można pociąć tą bryłę na nieskończenie wiele mniejszych i im więcej, tym ograniczy się błąd. Oczywiście ja tego tak nie potnę, błąd pozostawię większy.
Jeszcze można by potraktować temat za pomocą całki potrójnej, ale chyba podaruję sobie taką zabawę. Pomiary według schematu przygotowanego przeze mnie i tak będą dokładniejsze, niż wykonywane do tej pory. A z czasem może zoptymalizuje się i moje wzory, ważne, by stworzyć podstawy. Chyba popracuję nad tym w weekend.
-
26czerwca
Posted by admin @ 12:09
Tags: matematyka, wzór
